poniedziałek, 27 października 2014

Afera

Ja w to po prostu nie wieże! Jak taka wielka firma Nokii mogła sprzedać swoją firmę! Trochę to mną wstrząsnęło, bo sama mam telefon Nokii. No cóż trzeba się z tym pogodzić. No dobra czas na wiadomości:
.......................................................................................................................................................................
Tablica ogłoszeń

Te najważniejsze:

  • ZA CZTERY TYGODNIE  Święta Bożego Narodzenia!!!
  • Jeszcze cztery posty i będzie 100 wpisów!*

Te mniej ważne i te które już niektórzy a może wszyscy zauważyli:

  •  Liczba cztery mnie prześladuje.
 ......................................................................................................................................................................

 Jak już niektórzy (albo wszyscy) zauważyli liczba cztery mnie prześladuje. Ale to chyba dobrze, ponieważ (tak sądzę) liczba cztery jest liczbą szczęśliwą np. czterolistna koniczyna mówi się, że jest szczęśliwa a ma cztery listki, miałam numer cztery w dzienniku i właśnie wtedy gdy go miałam dostawałam dobre oceny. Cztery to też idealna liczba,bo mamy dwie ręce i dwie nogi razem cztery. Więcej rąk ani nóg nie potrzebujemy ale też jakbyśmy mieli o jedną rękę albo nogę mniej było by nam bardzo trudno chodzić lub trzymać coś albo grać na czymś. Dlatego liczba cztery jest szczęśliwa ale dlaczego mnie prześladuje? No cóż. Tylko szkoda, że już nie jestem 4 w dzienniku, bo ostatnio jest strasznie dużo sprawdzianów... :3


* Uwaga! Dla Wszystkich tych co nie czytali poprzedniego posta! Jeśli nie wiecie o co chodzi z liczbą 100 w i całym tym komunikatem o tym.  1.11.2014 roku jest Dzień Balonów oraz Kalesonów (tak go nazwałam) otóż w ten dzień będzie mój setny post! Więcej informacji dowiecie się w poprzednim poście albo zapytajcie mnie o więcej informacji w komentarzach.



wtorek, 21 października 2014

Urodziny mojego bloga

Uwaga! Uwaga! To jest mój 95 post a więc za pięć wpisów będą "urodziny" mojego bloga! Przygotujcie papierowe kubeczki, talerzyki, czapeczki no i oczywiście te takie superowe trąbki w które jak się dmuchnie to one się odwijają i wydają taki dość dziwny dźwięk, bo już niedługo mój blog będzie obchodzić "urodziny"! Może nazwijmy ten szczególny dla mnie dzień Dniem Bloga albo nie zbyt przeciętny. To niech będzie to Dzień Balonów oraz Kalesonów! TO JEST GENIALNY POMYSŁ! Przecież nie ma takiego dnia a poza tym ta nazwa jest zupełnie od czapy więc nikt nie wpadnie na podrobienie tej nazwy! Ale też nazwałam tak ten dzień w celach marketingowych... No więc w Dzień Balonów oraz Kalesonów niech WSZYSCY wejdą na mojego bloga, ponieważ w ten dzień będzie wydanie specjalne! A żeby każdy mógł wejść w setny wpis i mógł świętować ten dzień to muszę powiedzieć kiedy jest ta szczególna chwila. Więc tak ten dzień jest:

1.11.2014 roku

Wejdźcie wtedy na mojego bloga koniecznie! I jeszcze będę o tym dniu przypominać i pisać za ile postów będzie ten dzień! Wchodźcie, wchodźcie by świętować! Zapraszam, zapraszam! Dużych i małych, wszystkich!!!

Dziękuję wszystkim moim czytelnikom za to, że chociaż raz lub dwa weszli na mojego bloga. :)

P.S. Jeśli ktoś ma jakieś pytania to proszę napisać do mnie w formie komentarza pod wpisem na pewno odpowiem! 

sobota, 18 października 2014

Helekkliberek powraca!

Wiem, że długo nie pisałam. Zdałam do PIĄTEJ klasy i jest mi naprawdę trudno. Chce mieć czerwony pasek na koniec roku ale jest mi naprawdę trudno! Dlatego zrobiłam sobie przerwę. W czwartej klasie było znacznie łatwiej! A piąta klasa?! TO JAKIŚ KOSZMAR! Nie przypuszczałam, że weekend może być TAKIM zbawieniem! Naprawdę! Ale muszę jakoś dotrwać do końca. Tylko...martwię się co będzie w szóstej klasie! Ech... to mordęga! Plecaki mamy tak ciężkie, że nasi rodzice nie potrafią ich podnieść. To znaczy potrafią ale z wielkim trudem. Łatwiej by było gdyby zrobić szafki na książki tak jak było kiedyś przed każdą lekcją wszyscy wymieniali by książki a nie targali wszystkie te książki. A pod koniec lekcji wszyscy braliby tylko te książki w których panie coś zadały! To by było życie. A tak w ogóle to uczniowie nie powinni odrabiać dłużej pracy domowej niż półtorej godziny! Ale uwierzcie mi, że tak się nie da jeśli są: dwa sprawdziany w tygodniu, milion kartkówek, przyroda do odrobienia, j.polski, j.angielski i jeszcze tysiąc innych przedmiotów do odrobienia to NIKT w godzinę się z tym wszystkim nie wyrobi! Dopiero co się zaczął rok szkolny a wszyscy są już wyczerpani! No cóż. Pewnie chcecie wiedzieć ostatnio się u mnie wydarzyło. Otóż nic. Wszystko po staremu. Nic się nie wydarzyło ale dopiero ma się wydarzyć. Idę dzisiaj z przyjaciółkami do Kolorado a potem nocuje u przyjaciółki! Ale będzie super! Idę pakować swoje ubrania na wieczór, bo nie mogę się doczekać!

czwartek, 14 sierpnia 2014

Ach... wakacje czekalm na nie przez caly rok i w zyciu nie bylam tak cierpliwa. Umiem czekac na na ciasteczka z piekarnika, umiem czekac na na pizze w pizzeri, umiem czekac na autobus na przystanku ale nie umiem czekac na wakacje-jednym slowem jestem cierpliwa ale jesli chodzi o wakacje to na nie czekac nie umiem. jak wakacje sie zblizaly to  lawce na lekcji strasznie sie wiercilam i nie moglam sie skupic, w domu jak probowalam czytac slowa lataly mi przed nosem za to na zakonczeniu roku zamiast sku;ic sie na roznych innych rzeczach to dopracowywalam swoje marzenie. Marzylam zeby wreszcie wyjsc z tej sali, zaczerpnac troche powietsza i cieszyc sie wreszcie wakacjami a nie przetrzymuja ucznia nie wiadomo ile. Ale wazne jest to, ze wreszcie uczniow z tamtad wyposcili i teraz wszyscy dobrze sie baia np. ja. Bawie sie swietnie!Ale szkoda, ze wakacje trwaja tylko dwa miesiace.

sobota, 5 lipca 2014

Wakacje

1 lipca pojechałam z tatą i moją młodszą siostrą Lusią  na wakacje do Głodowa (już gdzieś o tym pisałam). Jest S U P E R O W O! Razem z tatą, Lusią i taką fajną koleżanką taty pojechaliśmy na basen! Ale to nie jest taki zwykły basen to jest basen z prądem. Czyli płyniesz sobie na luzaczku a tu nagle płyniesz nie wiadomo gdzie 20 na godzinę!!! Przesadziłam z prędkością ale trudno. Oprócz tego prądu jest jeszcze rura do zjeżdżania! Gdy już się wejdzie po tych schodkach co prowadzą na rurę to można zobaczyć otwór w którym jest tak ciemno, że własnej ręki nie widać (to jest właśnie wejście na rurę). A jak się już zjeżdża tą rurą to pojawiają się migające światełka np. paski, kropeczki i takie tam. A jeszcze oprócz światełek włącza się upiorna muzyka! Juchu!!!! Potem gdy wróciliśmy z basenu chcieliśmy rozłożyć siatkę żeby można było grać w siatkówkę! I jeszcze mieliśmy plan napompowania i napełnienia wodą wielgachnego basenu w ogrodzie (ja to nazywam basenem prywatnym)! I jeszcze co do tej siatki i basenu to to rozłożenia tego to my się jeszcze przygotowujemy. Tata zapisał mnie jeszcze na takie zajęcia z koni ale mi się nie podobały więc się wypisałam. Powinnam już kończyć ale mam jeszcze parę spraw. Niedawno moja młodsza siostra Lusia miała imieniny więc na blogu chciałam jej złożyć specjalne życzenia imieninowe :).    

P.S. Pozdrawiam z Głodowa moją mamę, moją siostrę Amelkę, Ciocię Anię, Wujka Grzesia, Ninę, Dziadka Grzesia, Babcię Ewę, Michała, wszystkie moje koleżanki ze szkoły, Pana Szymona, Panią Magdę (czyli najfajniejszą nauczycielkę w calutkiej szkole)

niedziela, 29 czerwca 2014

Dalszy ciąg

Nie wiem kiedy ostatnio coś, cokolwiek pisałam. Musiało to być dawno, ponieważ nie wiem kiedy ostatnio pisałam czyli to było tak dawno, że zapomniałam. W którymś tam poście (niestety nie wiem którym) pisałam, że mam ogródek. I właśnie w tym ogródku na środku stoi jabłonka. Ta jabłonka jest duża i idealna do wspinania się. No i oczywiście musiałam się na tę jabłonkę wspiąć. Gdy wgramoliłam się na górę pomyślałam, że gdy pomiędzy gałęzie włożę patyki to wtedy powstanie taka ściana więc można by to wtedy nazwać DoMkIeM nA dRzEwIe!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Gdy już przeplotłam (muszę podziękować też swojemu dziadkowi który mi pomógł przeplatać gałęzie przez gałęzie i sprawdził czy na mnie nie runą :D ) gałęzie przez gałęzie to na moim drzewie zaczęło się robić *helowo! Po ciężkiej pracy (z dziadkiem) usiadłam na swoim drzewie i poczułam jak szkoła ze mnie upływa a na jej miejsce przychodzą WAKACJE!!!!!!!!!!!!!!! To był wspaniały dzień.

P.S. Jeśli będziecie kiedyś chcieli zrobić sobie domek na drzewie to koniecznie na jabłonce! Uwierzcie mi jest naprawdę fajnie:)))

*helowo - zwariowanie, po mojemu (czyli też zwariowanie), fajowo i śmiesznie.

poniedziałek, 2 czerwca 2014

Jak się sprawy mają

Co oznacza 1 Czerwca??? DZIEŃ DZIECKA!!!! Na Dzień Dziecka dostałam: słodycze (od mojego kochanego i niekwestionowanego taty), wybieramy razem z moją kochaną i niekwestionowaną mamą hamak do ogrodu i na razie to wszystko ale to był naprawdę wspaniały Dzień Dziecka. Najlepszy na świecie! Nie zgadniecie ale byłam w Spa Dr Irena Eris!!!!!!!!!!! W pięciogwiazdkowym hotelu! I byłam na basenie gdzie są 2 jacuzzi na dworze i trzy w środku!!!! Animatorzy w tym hotelu organizowali różne zabawy i było wspaniale! Ale potem musiałam wracać :(  . Gdy przyszłam na zajęcia do Ady (pisałam już o tym) powiesiłam swoją kurtkę którą dostałam na urodziny na krześle i na tym położyłam portfel który też dostałam na urodziny (położyłam go tam, bo nie mieścił mi się w kieszeni kurtki). I wygłówkowałam, że Ci co kupowali prezenty nie byli w zmowie, bo tak to portfel mieściłby się do mojej kieszeni w kurtce!