1 lipca pojechałam z tatą i moją młodszą siostrą Lusią na wakacje do Głodowa (już gdzieś o tym pisałam). Jest S U P E R O W O! Razem z tatą, Lusią i taką fajną koleżanką taty pojechaliśmy na basen! Ale to nie jest taki zwykły basen to jest basen z prądem. Czyli płyniesz sobie na luzaczku a tu nagle płyniesz nie wiadomo gdzie 20 na godzinę!!! Przesadziłam z prędkością ale trudno. Oprócz tego prądu jest jeszcze rura do zjeżdżania! Gdy już się wejdzie po tych schodkach co prowadzą na rurę to można zobaczyć otwór w którym jest tak ciemno, że własnej ręki nie widać (to jest właśnie wejście na rurę). A jak się już zjeżdża tą rurą to pojawiają się migające światełka np. paski, kropeczki i takie tam. A jeszcze oprócz światełek włącza się upiorna muzyka! Juchu!!!! Potem gdy wróciliśmy z basenu chcieliśmy rozłożyć siatkę żeby można było grać w siatkówkę! I jeszcze mieliśmy plan napompowania i napełnienia wodą wielgachnego basenu w ogrodzie (ja to nazywam basenem prywatnym)! I jeszcze co do tej siatki i basenu to to rozłożenia tego to my się jeszcze przygotowujemy. Tata zapisał mnie jeszcze na takie zajęcia z koni ale mi się nie podobały więc się wypisałam. Powinnam już kończyć ale mam jeszcze parę spraw. Niedawno moja młodsza siostra Lusia miała imieniny więc na blogu chciałam jej złożyć specjalne życzenia imieninowe :).
P.S. Pozdrawiam z Głodowa moją mamę, moją siostrę Amelkę, Ciocię Anię, Wujka Grzesia, Ninę, Dziadka Grzesia, Babcię Ewę, Michała, wszystkie moje koleżanki ze szkoły, Pana Szymona, Panią Magdę (czyli najfajniejszą nauczycielkę w calutkiej szkole)
sobota, 5 lipca 2014
niedziela, 29 czerwca 2014
Dalszy ciąg
Nie wiem kiedy ostatnio coś, cokolwiek pisałam. Musiało to być dawno, ponieważ nie wiem kiedy ostatnio pisałam czyli to było tak dawno, że zapomniałam. W którymś tam poście (niestety nie wiem którym) pisałam, że mam ogródek. I właśnie w tym ogródku na środku stoi jabłonka. Ta jabłonka jest duża i idealna do wspinania się. No i oczywiście musiałam się na tę jabłonkę wspiąć. Gdy wgramoliłam się na górę pomyślałam, że gdy pomiędzy gałęzie włożę patyki to wtedy powstanie taka ściana więc można by to wtedy nazwać DoMkIeM nA dRzEwIe!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Gdy już przeplotłam (muszę podziękować też swojemu dziadkowi który mi pomógł przeplatać gałęzie przez gałęzie i sprawdził czy na mnie nie runą :D ) gałęzie przez gałęzie to na moim drzewie zaczęło się robić *helowo! Po ciężkiej pracy (z dziadkiem) usiadłam na swoim drzewie i poczułam jak szkoła ze mnie upływa a na jej miejsce przychodzą WAKACJE!!!!!!!!!!!!!!! To był wspaniały dzień.
P.S. Jeśli będziecie kiedyś chcieli zrobić sobie domek na drzewie to koniecznie na jabłonce! Uwierzcie mi jest naprawdę fajnie:)))
*helowo - zwariowanie, po mojemu (czyli też zwariowanie), fajowo i śmiesznie.
P.S. Jeśli będziecie kiedyś chcieli zrobić sobie domek na drzewie to koniecznie na jabłonce! Uwierzcie mi jest naprawdę fajnie:)))
*helowo - zwariowanie, po mojemu (czyli też zwariowanie), fajowo i śmiesznie.
poniedziałek, 2 czerwca 2014
Jak się sprawy mają
Co oznacza 1 Czerwca??? DZIEŃ DZIECKA!!!! Na Dzień Dziecka dostałam: słodycze (od mojego kochanego i niekwestionowanego taty), wybieramy razem z moją kochaną i niekwestionowaną mamą hamak do ogrodu i na razie to wszystko ale to był naprawdę wspaniały Dzień Dziecka. Najlepszy na świecie! Nie zgadniecie ale byłam w Spa Dr Irena Eris!!!!!!!!!!! W pięciogwiazdkowym hotelu! I byłam na basenie gdzie są 2 jacuzzi na dworze i trzy w środku!!!! Animatorzy w tym hotelu organizowali różne zabawy i było wspaniale! Ale potem musiałam wracać :( . Gdy przyszłam na zajęcia do Ady (pisałam już o tym) powiesiłam swoją kurtkę którą dostałam na urodziny na krześle i na tym położyłam portfel który też dostałam na urodziny (położyłam go tam, bo nie mieścił mi się w kieszeni kurtki). I wygłówkowałam, że Ci co kupowali prezenty nie byli w zmowie, bo tak to portfel mieściłby się do mojej kieszeni w kurtce!
poniedziałek, 26 maja 2014
Słodka zemsta
Byłam na Zielonej Szkole i taka pani mnie rozzłościła. I akurat (nie wiem czemu takie miejsce wybrałam do wydawania wyroku) na stołówce pomyślałam sobie "Jeszcze tego pożałuje!!!" i w tym samym momencie jak to powiedziałam spadła na tą osobę deska z sufitu i wtedy przeszła mi po głowie myśl "Uuu... szybko!". A tak ogólnie to fajnie było na tej Zielonej Szkole. Pływałam na kajakach, pływałam na kajakach Bez Burtowych (w skrócie BB), pływałam na łódkach, była Nocna Gra Terenowa, bawiłam się na dyskotece, wspinałam się w Małpim Gaju, grałam z kolegami i koleżankami w Palanta, bawiłam się razem z przyjaciółkami taką kolorową chustą (przedszkolaki bawią się taką chustą w przedszkolu przynajmniej ja się bawiłam więc jak nie wiesz jak się bawi taką chustą to zapytaj przedszkolaka :D) i było jeszcze duuuuuuuuuuuuuużo, duuuuuuuuuuuuuuuuużo innych ciekawych zabaw i atrakcji. A raz nawet zaśpiewałam na takim 10 minutowym karaoke (to długa historia skąd się wzięło to 10 minutowe karaoke więc nie pytaj). Troszeczkę jeszcze opowiem o Zielonej szkole w następnym poście a teraz już muszę kończyć :).
czwartek, 15 maja 2014
MOJE 10 URODZINY!!!
W poniedziałek-12 maja miałam U R O D Z I N Y!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! W sobotę i niedzielę (za parę linijek to wytłumaczę) miałam imprezę z koleżankami a w poniedziałek miałam imprezę z mamą, siostrami, dziadkiem, babcią, CZECZENAMI, Wujkiem Grzesiem, Ciocią Anią no i oczywiście Niną. W sobotę o godzinie 17.00 przyszły do mnie 3 osobiście zaproszone koleżanki. Był tort bawiłyśmy się w Myszko powiedz "piii", Marko i Polo, Ciuciu babkę, mumie, wojnę na papier toaletowy, zrobiłyśmy przedstawienie i zjadłyśmy caaaaaaaaaaaaaaaaaaaaałą górę pyszność. Jak zwykle zapomniałam powiedzieć najlepszego MOJE 3 KOLEŻANKI U MNIE N O C O W A Ł Y! A po tych wszystkich zabawach byłyśmy potwornie zmęczone i wymyłyśmy się, obejrzałyśmy film i poszłyśmy spać. Rano podgrzałyśmy kiełbaski, moje koleżanki zrobiły kakao, ja nakryłam do stołu, skroiłyśmy parę warzyw i chleb, wyłożyłyśmy dżemy i wszystko wspólnie zjadłyśmy. Potem były lody i zrobiłyśmy karaoke. Za to w poniedziałek po lekcjach z Panem Szymonem znowu była impreza, bo tak najprawdziwiej to w poniedziałek powinna być impreza. Przyszłam do domu a tam już połowa gości stoi i se gada BEZ solenizantki! Wybaczyłam im po sekundzie, że obchodzą urodziny bez tego co je powinien obchodzić tak naprawdę te urodziny. Chwilę potem przyszła druga połowa gości i wszyscy zaczęli gadać. Potem był tort i koniec imprezy. A na te urodziny dostałam: mp4, Fafika (to taki pluszowy duży pies którego nazwałam Fafik), dwie książki. mini latareczkę, telefon, drugi telefon (wiem to dziwne ale to naprawdę dłuuuga historia), bluzkę, spodnie, nową kurtkę, portfel, czekoladę, pieniądze i chyba to wszystko.
Niusy
19 maja (poniedziałek) wyjeżdżam na Zieloną Szkołę na pięć dni dlatego przez dłuższy czas nic nie napisze na blogu.16 maja (piątek) jest święto szkoły tej do której chodzę (Sp. 11).
To na razie koniec niusów ale może mi się coś jeszcze przypomni.
To zdjęcia z imprezy w towarzystwie moich koleżanek:
To moja koleżanka Olga owinięta papierem toaletowym. Bawiłyśmy się w mumie. :-)
<----------------------------------------
To ja jeszcze nie do końca owinięta papierem toaletowym (:3 -------------------------->
Niusy
19 maja (poniedziałek) wyjeżdżam na Zieloną Szkołę na pięć dni dlatego przez dłuższy czas nic nie napisze na blogu.16 maja (piątek) jest święto szkoły tej do której chodzę (Sp. 11).
To na razie koniec niusów ale może mi się coś jeszcze przypomni.
To zdjęcia z imprezy w towarzystwie moich koleżanek:
To moja koleżanka Olga owinięta papierem toaletowym. Bawiłyśmy się w mumie. :-)
<----------------------------------------
To ja jeszcze nie do końca owinięta papierem toaletowym (:3 -------------------------->
wtorek, 6 maja 2014
Okularnicy
Okularnicy. Tak nazywam ludzi którzy sprzedają okulary. Od dwóch lat noszę te same fioletowe okulary więc już czas je zmienić. Poszłam więc z mamą do super reklamowanego PANA OKULARNIKA który pracuje w takim sklepie okularów Widzimisie i oni robią wszystko specjalnie dla dzieci. No więc wchodzimy 19.15. a ten sklep jest otwarty do 19.30. Do zamknięcia sklepu zostało 15 minut więc powinnam zostać obsłużona. A pan okularnik mówi: przepraszam ale zamykamy. Już nie przyjmujemy. No chyba, że już panie wiedzą co chcą. Ma niekwestionowana mama musiała błagać żeby nas obsłużono. Więc tak jak nas przywitano taką mamy do nich sympatię. Widzimisie ma naprawdę duuże widzi mi się!!!
Potem poszłyśmy do innych, tym razem do pań. Te panie tak naprawdę powinny już dawno zamykać ale nas obsłużyły! Naprawdę się starały! I tak naprawdę zostały prawie godzinę po pracy! To miejsce to Paris Optique na Placu Konstytucji. Dziękuję Paniom!
A potem jak wracałyśmy do samochodu to zobaczyłam toczącą się torebkę, podniósł ją pan i wyrzucił ją do kosza! Żyje 10 lat i pierwszy raz zobaczyłam jak ktoś sprząta śmieci po innych na ulicy i do tego BEZINTERESOWNIE!
P.S. Wiem Panie Szymonie w tamtym poście napisałam, że pisze to z dobrą intuicją. Pomyliłam słowa. Cały czas ta intuicja chodzi mi po głowie.
P.P.S.W poniedziałek mam urodziny!!!
P.P.S.S. Będę miała nowe okulary! Kujonki!
Potem poszłyśmy do innych, tym razem do pań. Te panie tak naprawdę powinny już dawno zamykać ale nas obsłużyły! Naprawdę się starały! I tak naprawdę zostały prawie godzinę po pracy! To miejsce to Paris Optique na Placu Konstytucji. Dziękuję Paniom!
A potem jak wracałyśmy do samochodu to zobaczyłam toczącą się torebkę, podniósł ją pan i wyrzucił ją do kosza! Żyje 10 lat i pierwszy raz zobaczyłam jak ktoś sprząta śmieci po innych na ulicy i do tego BEZINTERESOWNIE!
P.S. Wiem Panie Szymonie w tamtym poście napisałam, że pisze to z dobrą intuicją. Pomyliłam słowa. Cały czas ta intuicja chodzi mi po głowie.
P.P.S.W poniedziałek mam urodziny!!!
P.P.S.S. Będę miała nowe okulary! Kujonki!
poniedziałek, 28 kwietnia 2014
Mój pan od gitary- Pan Szymon nazwał mnie Heleną przedsiębiorczą. To już Wiecie. Ale wiecie jak Pan Szymon nazwał moją siostrę? Amelia (tak się nazywa moja siostra jeżeli ktoś nie wie to ma tu napisane) Poważna. Tak, przyjdzie czas i na moją młodszą siostrę, mamę i tatę. A może nawet moja cała rodzina dostanie tytuł? Cool! Fajnie by było Rodzina wariatów tak mogłaby się nazywać moja rodzina. Nie chodzi o to, że moja rodzina jest... złożona z samych wariatów tylko chodzi mi o to, że to fajne imię dla rodziny. Ja wcale nie uważam, że moja familia jest okropna wręcz przeciwnie jest ODJAZDOWA!!! A z tą Amelią Poważną było tak: przyszłam po ludzku (no może nie do końca ale to opisze w następnym poście) na gitarę do Pana Szymona. Byłam kwadrans wcześniej więc poczekałam trochę przy stoliku. Ale gdy zaczęły się zajęcia Pan Szymon opowiedział mi... tak jakby historię z piątku.
-W piątek przyszła do Ady (w Adzie odbywają się impry urodzinowe, są tam różne zajęcia artystyczne i właśnie tam chodzę na gitarę) grupa dzieci. Była taka duża Julka i taka jeszcze jedna dziewczyna (okazało się, że to moja siora) no i jeszcze parę chłopców.- opowiadał Pan Szymon- i ta dziewczynka się na mnie patrzy prosto w oczy i mówi: jestem siostrą Heleny Przedsiębiorczej.-
-To chyba była moja starsza siostra- Odpowiedziałam.
-A jak twoja siostra ma na imię?- Zapytał Pan Szymon.
-Amelia- Powiedziałam.
-W takim razie ona będzie Amelia Poważna-Postanowił Pan Szymon.
I tak było z tą Amelią Poważną. A teraz muszę już kończyć, ponieważ idę spać.
P.S. Panie Szymonie jeżeli Pan to czyta to piszę to w dobrej intencji.
P.P.S. Ciociu Aniu czy z Niną lepiej? Jeżeli tak proszę o odpowiedź w formie komentarza albo telefonicznie. A jeżeli gorzej albo tak samo jak było to proszę też o informację w tej samej formie (czyli w formie komentarza albo telefonicznie). No i jeszcze jedno. NIECH NINA SZYBKO ZDROWIEJE< PONIEWAŻ NAM NUDNO BEZ NINY I CIOCI.
-W piątek przyszła do Ady (w Adzie odbywają się impry urodzinowe, są tam różne zajęcia artystyczne i właśnie tam chodzę na gitarę) grupa dzieci. Była taka duża Julka i taka jeszcze jedna dziewczyna (okazało się, że to moja siora) no i jeszcze parę chłopców.- opowiadał Pan Szymon- i ta dziewczynka się na mnie patrzy prosto w oczy i mówi: jestem siostrą Heleny Przedsiębiorczej.-
-To chyba była moja starsza siostra- Odpowiedziałam.
-A jak twoja siostra ma na imię?- Zapytał Pan Szymon.
-Amelia- Powiedziałam.
-W takim razie ona będzie Amelia Poważna-Postanowił Pan Szymon.
I tak było z tą Amelią Poważną. A teraz muszę już kończyć, ponieważ idę spać.
P.S. Panie Szymonie jeżeli Pan to czyta to piszę to w dobrej intencji.
P.P.S. Ciociu Aniu czy z Niną lepiej? Jeżeli tak proszę o odpowiedź w formie komentarza albo telefonicznie. A jeżeli gorzej albo tak samo jak było to proszę też o informację w tej samej formie (czyli w formie komentarza albo telefonicznie). No i jeszcze jedno. NIECH NINA SZYBKO ZDROWIEJE< PONIEWAŻ NAM NUDNO BEZ NINY I CIOCI.
Subskrybuj:
Posty (Atom)