Ja i Samograj przeszliśmy do finału! Do finału Muzycznej Jesieni! Wiedziałam, że się dostaniemy! Tylko dwa razy w moim krótkim życiu wygrałam w Muzycznej Jesieni.
Ostatnio zadaje sobie dziwne pytania.
A co jeśli woda wcale nie jest mokra tylko my mamy dziwne ręce?
A co jeśli w nocy wcale nie jest ciemno tylko my mamy dziwne oczy?
A co jeśli życie to jeden wielki sen?!!!! (nie no w to akurat nie wierzę)
I te pytania zadaje sobie od TYGODNIA! Ale dowiedziałam się czemu banany stają się czarne. Bo się boksują jak nie patrzymy! A teraz wyobraźcie sobie banana który boksuje się z drugim i przy każdym uderzeniu staje się czarniejszy i czarniejszy aż z banana zostaje mały, czarny węgielek. Często patrzcie na banany, ponieważ strasznie szybko zrobią się czarne jak nie będziecie na nie patrzeć!
CZEMU NIKT NIE PRZYSYŁA MI OPOWIADAŃ?!!! PROSZĘ JE JAK NAJSZYBCIEJ PRZYSŁAĆ NA ADRES: helenkagruszczynska@gmail.com !!! LISTOPAD SIĘ KOŃCZY PROSZĘ PRZYSYŁAĆ OPOWIADANIA! NAGRODA GWARANTOWANA!
czwartek, 27 listopada 2014
wtorek, 25 listopada 2014
Muzyczna Jesień
Stanęłam niepewnie na scenie. Ręce mi drżały. Trzęsłam się z zimna chodź wszyscy chodzili w krótkich rękawkach. Krótka próba dźwięku i mogliśmy zaczynać. "Skąd przychodził, kogo znał..." powtarzałam sobie początek piosenki. Choć cały czas powtarzałam sobie tekst piosenki nie umiałam zacząć. W końcu zaśpiewałam: "Skąd przychodził? Kto go znał? Kto mu rękę podał kiedy? Nad rowem siadał wyjmował chleb, serem przekładał i dzielił się z psem. Tyle wszystkiego co z sobą miał Majster Bieda...". Gdy piosenka dobiegła końca lekko się ukłoniłam i zeszłam ze sceny.
Czy ładnie wyglądałam? Miałam ładną fryzurę? Czy jury podobał się mój śpiew? Czy każde słowo zaśpiewałam czysto? Czy weszłam w odpowiednim momencie? Te pytania dręczyły mnie następnego dnia. Chociaż powinnam wszystko wiedzieć bardziej skupiałam się na tekście piosenki.
Teraz czekam na wyniki konkursu. Ja i reszta Samograja wypadliśmy bardzo dobrze. W zniecierpliwieniu czekamy na wyniki, które niedługo pojawią się na stronie internetowej.
Co roku występuję na Muzycznej Jesieni. To konkurs organizowany przez moją szkołę Sp.11. W zeszłym roku śpiewałam solo piosenkę Okularnicy. Zajęłam wtedy 3 miejsce. Na Muzycznej Jesieni każdy może pokazać swój talent. Uważam, że konkursy są potrzebne, ponieważ każdy może wykazać się swoją wiedzą lub talentem.
Czy ładnie wyglądałam? Miałam ładną fryzurę? Czy jury podobał się mój śpiew? Czy każde słowo zaśpiewałam czysto? Czy weszłam w odpowiednim momencie? Te pytania dręczyły mnie następnego dnia. Chociaż powinnam wszystko wiedzieć bardziej skupiałam się na tekście piosenki.
Teraz czekam na wyniki konkursu. Ja i reszta Samograja wypadliśmy bardzo dobrze. W zniecierpliwieniu czekamy na wyniki, które niedługo pojawią się na stronie internetowej.
Co roku występuję na Muzycznej Jesieni. To konkurs organizowany przez moją szkołę Sp.11. W zeszłym roku śpiewałam solo piosenkę Okularnicy. Zajęłam wtedy 3 miejsce. Na Muzycznej Jesieni każdy może pokazać swój talent. Uważam, że konkursy są potrzebne, ponieważ każdy może wykazać się swoją wiedzą lub talentem.
niedziela, 16 listopada 2014
Mądry i inteligentny
Kto wie jaka jest różnica pomiędzy człowiekiem inteligentnym a mądrym?
Człowiek inteligentny zawsze wyjdzie z sytuacji w którą mądry by się nie wpakował.
Myślałam o tym i to prawda. Pomyślcie: człowiek mądry widzi, że ktoś się kłóci. Odejdzie, bo wie, że najlepiej trzymać się od takich spraw daleko. A człowiek inteligentny albo odejdzie albo nie. Jeśli odejdzie to będzie mądry. Jeśli nie będzie miał same kłopoty ale wyjdzie z sytuacji w którą się wpakował i wtedy będzie inteligentny. To trochę skomplikowane ale do pojęcia. Ja jeszcze nie wiem czy jestem mądra czy inteligentna ale myślę, że raczej mądra ale nie jestem pewna. Muszę to sprawdzić. A Wy? Pomyślcie. Czy jesteście mądrzy czy inteligentni. A czy można być mądrym i inteligentnym jednocześnie? Według mnie można być. Raz można odejść a raz nie. Ale uwierzcie mi lepiej odejść niż mieszać się w takie sprawy. :)
Człowiek inteligentny zawsze wyjdzie z sytuacji w którą mądry by się nie wpakował.
Myślałam o tym i to prawda. Pomyślcie: człowiek mądry widzi, że ktoś się kłóci. Odejdzie, bo wie, że najlepiej trzymać się od takich spraw daleko. A człowiek inteligentny albo odejdzie albo nie. Jeśli odejdzie to będzie mądry. Jeśli nie będzie miał same kłopoty ale wyjdzie z sytuacji w którą się wpakował i wtedy będzie inteligentny. To trochę skomplikowane ale do pojęcia. Ja jeszcze nie wiem czy jestem mądra czy inteligentna ale myślę, że raczej mądra ale nie jestem pewna. Muszę to sprawdzić. A Wy? Pomyślcie. Czy jesteście mądrzy czy inteligentni. A czy można być mądrym i inteligentnym jednocześnie? Według mnie można być. Raz można odejść a raz nie. Ale uwierzcie mi lepiej odejść niż mieszać się w takie sprawy. :)
środa, 12 listopada 2014
Plan
Ułożyłam swój plan na przyszłość:
Gdy będę na studiach chce się zatrudnić jako (jeszcze do końca nie wiem gdzie chce pracować gdy będę na studiach) kelnerka albo nauczycielka gry na jakimś instrumencie. Wtedy jeszcze będę mieszkać z mamą.
Ostatnio w reklamie usłyszałam, że m2 mieszkania kosztuje 9,999zł więc obliczyłam, że jak będę zarabiać 3000zł na miesiąc to w 3-4 miesiące zarobie na m2 mieszkania.
Gdy już zarobie na mieszkanie (jeszcze nie wiem ile zajmie mi zarabianie na mieszkanie, bo jeszcze nie wiem jakiej będzie wielkość ale myślę, że 5-8 lat) i wprowadzę się do niego to jeszcze trochę popracuje w mojej pracy (jako kelnerka lub nauczycielka), kupie sobie kotka lub pieska którego nazwę Pepsi, Zenon, Stefan, Hela, Marian, Zuzia, Helga, Cola albo Paul Anka, zwolnię się z pracy w której będę pracować i chce jeździć ze swoim zwierzakiem po krajach i miastach gdzie będę robić swoje koncerty. Obliczyłam też, że gdy wrócę będę miała masę gotówki. Gdy po wyprawie wrócę do swojego mieszkania będę pisać piosenki, występować z nimi a jak mi się to znudzi to zatrudnię się gdzie indziej i na wakacje pojadę do Paryża i zostanę tam długo (może na trzy lata). Do wyprawy koncertowej chce mieszkać sama.
Przypominam o konkursie!!!
Jeszcze nikt nie przysłał mi opowiadania! Proszę gotowe prace przysyłać na adres: helenkagruszczynska@gmail.com do końca listopada! Wynik konkursu na blogu!
Gdy będę na studiach chce się zatrudnić jako (jeszcze do końca nie wiem gdzie chce pracować gdy będę na studiach) kelnerka albo nauczycielka gry na jakimś instrumencie. Wtedy jeszcze będę mieszkać z mamą.
Ostatnio w reklamie usłyszałam, że m2 mieszkania kosztuje 9,999zł więc obliczyłam, że jak będę zarabiać 3000zł na miesiąc to w 3-4 miesiące zarobie na m2 mieszkania.
Gdy już zarobie na mieszkanie (jeszcze nie wiem ile zajmie mi zarabianie na mieszkanie, bo jeszcze nie wiem jakiej będzie wielkość ale myślę, że 5-8 lat) i wprowadzę się do niego to jeszcze trochę popracuje w mojej pracy (jako kelnerka lub nauczycielka), kupie sobie kotka lub pieska którego nazwę Pepsi, Zenon, Stefan, Hela, Marian, Zuzia, Helga, Cola albo Paul Anka, zwolnię się z pracy w której będę pracować i chce jeździć ze swoim zwierzakiem po krajach i miastach gdzie będę robić swoje koncerty. Obliczyłam też, że gdy wrócę będę miała masę gotówki. Gdy po wyprawie wrócę do swojego mieszkania będę pisać piosenki, występować z nimi a jak mi się to znudzi to zatrudnię się gdzie indziej i na wakacje pojadę do Paryża i zostanę tam długo (może na trzy lata). Do wyprawy koncertowej chce mieszkać sama.
Przypominam o konkursie!!!
Jeszcze nikt nie przysłał mi opowiadania! Proszę gotowe prace przysyłać na adres: helenkagruszczynska@gmail.com do końca listopada! Wynik konkursu na blogu!
wtorek, 4 listopada 2014
Czekolada to sałatka!


WOW! Jeśli Wasi rodzice mówią Wam:
-Popsujesz sobie zęby! Nie jedz już tej czekolady!-
To POKARZCIE IM ten post. Zdziwiłam się gdy to zobaczyłam więc pomyślałam, że wstawię to na tego bloga. Ciekawe czy cukierki to też sałatka? Sprawdzę. Niestety nikt nie wymyślił takiej strony więc się nie dowiem. Ale to jest logiczne:
KAKAOWIEC ROŚNIE NA DRZEWACH A CZEKOLADA JEST Z KAKAOWCA. DRZEWO TO ROŚLINA WIĘC CZEKOLADA LICZY SIĘ JAKO SAŁATKA.
poniedziałek, 3 listopada 2014
Porządek i dyscyplina
Porządek i dyscyplina to dwie rzeczy których się czasami nie trzymam. Co ja poradzę? Mi jest wszystko jedno czy odrobię lekcje w czystym pokoju czy w brudnym. Odróżniamy dwa rodzaje ludzi jeśli chodzi o czystość pokoju. Tych co lubią brud i tych co lubi czystość. Gdy sprzątamy pokój to zazwyczaj wszystko byle jak wrzucamy do szafy. Przychodzi mama, kontroluje czystość pokoju i mówi:
-No! Nareszcie wzięłaś/wziąłeś się do roboty! Brawo synu/córko masz tu dychę kup sobie lody!-
Można wywnioskować, że mama kontrolowała tylko wygląd zewnętrzny naszej szafy ale co jest w środku niej? Tego już mama nie sprawdzała. Ale też może zdarzyć się i tak, że mama będzie kontrolować i wygląd wewnętrzny naszej szafy i jeśli mamy wszystko w niej poupychane to możemy się żegnać z naszym kieszonkowym. Niektórzy mi mówią, że mamy mają jeszcze jeden sposób na utrzymywanie w naszych pokojach porządku i dyscypliny po prostu wszystkie nasze książki, zabawki lub ubrania lądują w koszu na śmieci. Z jednej strony rozumiem mamy, ponieważ od tej pory już w Twoim pokoju nie nabałaganisz no, bo czym? I jeszcze jak jest bałagan to zazwyczaj nikt nic nie może w swoim pokoju znaleźć no więc od chwili w której wszystko wylądowało w koszu wszystko będziesz znajdowała/znajdowała a poza tym co tu znajdować? Ale z drugiej strony w nic nie będziemy mogli si ubrać i będziemy jęczeć naszym mamom nad uchem, że nam się nudzi no, b nie ma już zabawek które wylądowały w koszu. Więc lepiej trzymać się porządku i dyscypliny, ponieważ nigdy nie wiadomo kiedy Twoja mama zrobi kontrolę wewnętrzną szafy.
Przypominam o konkursie na najlepsze opowiadanie! Prace proszę wysyłać na adres: helenkagruszczynska@gmail.com do końca listopada. Jeśli toś ma jakieś pytania dotyczące konkursu proszę pytania zadawać w komentarzach!
niedziela, 2 listopada 2014
Muzyka
Chyba od zawsze interesowałam się muzyką. Moimi ulubionymi stylami muzyki są jazz i rock. Chociaż jeszcze nie śpiewam z profesjonalnym zespołem występowałam już nieraz na scenie. Chodziłam do chóru szkolnego ale mi się tam nie podobało. Poza tym mam dwie siostry i wszystkie śpiewamy. One mają swój styl śpiewania a ja mam swój. Przez cały czas próbowałam się DOPASOWAĆ do ich stylu śpiewania, bo inaczej się nie dało (uwierzcie mi)! Jakie to było denerwujące! Ale wreszcie znalazłam miejsce w którym mogę swobodnie śpiewać i nikt mi nie mówi, że śpiewam brzydko lub mam przestać. Pisałam już dużo o Domu Kultury ADA. Potrzebowałam po prostu swojego miejsca. W Domu Kultury ADA często spotykam swoje koleżanki które też lubią śpiewać.
Subskrybuj:
Posty (Atom)